Czas na zmiany.
By nie było monotonnie, chwyciłam za igiełkę, kolorowe muliny, wzięłam tamborek, naciągnęłam materiał i zaczęłam wyszywać kwiatki, potem dodałam kontury kota. Całość na odwrotnej stronie tamborka podszyłam filcem. Taki drobiazg wraz z życzeniami powędrował do solenizantki, która kocha koty.




