Choć w ostatnim czasie pokazywałam swoje pergaminowe kartki, to chcę powiedzieć, że tworzyłam nie tylko na papierze. Wiadomo, iż odkąd wzięłam czółenka do ręki, to są one w ciągłym ruchu. "Koronkowa pandemia", która prowadzi Ania wraz z Olą i Justynką mocno mnie wciągnęła w dalszą naukę "frywolenia" i tworzenia ozdób choinkowych. Za dwa dni wiosna kalendarzowa , a tu nagle zimno się zrobiło i sypnęło śniegiem. I zamiast odziewać jajka (niestety nie kupiłam styropianowych) odziałam kolejną bombkę.
poniżej, te dwie małe śnieżynki posłużyły do ubrania mojej bombki
udało mi się również zrobić kolejne śnieżynki
Banerek do Koronkowej pandemii
Ale to nie wszystko, bo
Renatka na swojej stronie opublikowała swój nowy
publikując co tydzień kolejne rządki do wykonania..
Nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała. Zaczęłam i powoli supłam te niteczki.
To duża serwetka i jak dla mnie, jest olbrzymim wyzwaniem.
Jak na razie prezentuje się pięknie i najważniejsze przybywa ... ale
13 rządek okazał się nieco pechowy....potknęłam się, prułam, odcinałam nitki.. Niestety nawet licząc do
czterech można się pomylić i zagalopować...poniższe zdjęcie wyraźnie to pokazuje
choć prucie bardzo w moim przypadku boli to jednak nie poddałam się,
i mam już gotowy 13
rządek.
I dobrnęłam do końca mojej relacji pracy z czółenkami.
Dziękuję :))Wam za każde odwiedziny, za piękne słowa pod ostatnimi postami.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę ciepłego weekendu.