niedziela, 9 grudnia 2018

Wszystkiego po trochu

Radośnie,  fioletowe kwiatki z paseczków quillingowych
  igiełka poszła w ruch, zegar odmierza czas. Do końca roku niedaleko, a HAFT Z ZEGAREM u Ani, który się krzyżykuje  wygląda coraz ciekawiej
 widać już pierwsze dmuchawce
i chyba już wszystkie w całości
 Po spotkaniu Warszawskim nabrałam ochoty na próbę wykonania pierwszych kółek frywolitką.
Oj nie było łatwo, bo ciągle coś mi się plątało, zaciskało. I w końcu załapałam, ale to dopiero początek. Przede mną wiele nauki i wiele możliwości supłania kolejnych  łuczków, supełków i pętelek.
 Kończę radosnym akcentem, bo nie mam pojęcia co teraz będę robiła
 Miło mi, że wciąż zaglądacie. Jesteście cudowni zostawiając ciepłe słowa, mobilizujecie mnie nimi do aktywności  twórczej.  Pozdrawiam i dziękuję:)))

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Pergaminki

Dla małej odmiany między paseczkami a igiełką, wzięłam w ręce kalkę, siatkę, igiełki
i wydziergałam  kotka

 wycięłam co niepotrzebne

 oprawiłam w białą ramkę
 Kolejną pracą , która powstała, a która tak mnie pochłonęła,  iż z pośpiechu nie zdążyłam zrobić jej zdjęć.
Zapakowałam i zabrałam na blogowe spotkanie . Obie prace zostały wręczone, co widać na zdjęciu, które musiałam sobie pożyczyć od Justynki 


od Dorotki
 Mam nadzieję, że moim koleżankom tak się spodoba pergaminkowa koronka, iż na kolejnym spotkaniu
zapragną się nauczyć tej pięknej techniki rękodzielniczej. 
Dziękuję Wam moi kochani za odwiedziny i słowa, które tu zostawiacie.:)))

czwartek, 29 listopada 2018

Mrożno za oknem

a w moim sercu SŁOŃCE 



Taki oto obrazek ukręcony z paseczków quillingowych został podarowany Justynie
i wręczony na Warszawskim spotkaniu z blogowymi  Przyjaciółkami
obrazek można obracać w każdą stronę , bo z każdej komponuje się chyba dobrze
ponieważ w pośpiechu nie zdążyłam zrobić zdjęcia więc zapożyczyłam sobie je od Justynki 
- tak się prezentuje w ramce -
Koleżance obrazek sprawił radość, a Wam jak się podoba?
Dziękuję za odwiedziny, zapraszam ponownie:)))

wtorek, 27 listopada 2018

Te dni były nasze

kiedy się coś zaplanuje.. kiedy się bardzo chce... można wszystko....
Otóż
w weekend, w piątek/ czarny piątek /  23-25 2018r. , w stolicy co zwie się Warszawa, daleko od zgiełku w uroczej dzielnicy odbyło się spotkanie blogowiczek, wspaniałych, radosnych, pozytywnie zakręconych dziewczyn z każdego zakątka  kraju.
JUSTYNY, DOROTKI, ANI, OLI, MARYSI i mnie
/Tak na marginesie Hania i Danusia z przyczyn niezależnych nie dojechały, ale były obecne sercem i duchem/.
Choć pogoda nie była wymarzona, to na naszych buźkach i w sercu gościło słońce, radość, poczucie humoru i dystans do życia.
Dorotka odebrała nas z dworca  obwiozła okrężnymi ulicami - co byśmy poznały prawie całą stolicę, i dowiozła nas daleko poza miasto w spokojną, urokliwą dzielnicę.  Justynka przyjęła nas bardzo serdecznie, stwarzając  niepowtarzalnie swojskie klimaty.
Czułyśmy się jak u siebie w domu. Jej gościnność nie znała granic. Smakowite, domowe obiadki przygotowane przez dziewczyny - Justynę i Dorotę, przepyszny sernik upieczony przez mamę Justynki, mniamuśny jabłecznik upieczony przez Dorotkę - mówię wam niebo w gębie.
Oj działo się...
 było radośnie...humory nas nie opuszczały z toastem ( kilkuletnich naleweczek) rozmowy trwały długo, a nawet bardzo długo...
Oczywiście nauka  miała też swoje miejsce. Zadbała o to Justynka, obdarowując każdą z nas pakietem startowym do frywolitki.
a pozostałe dziewczyny również obdarowały się nawzajem  prezentami- zobaczcie jak wyglądał stół

Justynka, Dorotka,  i Ola uczyły nas klikać czółenkiem w międzyczasie tworząc biżuterię frywolitkową.
 ...tak trwało to mozolne klikanie. Oj nie szło tak gładk
 by zgłębić tajniki frywolitki trzeba nieziemskiej cierpliwości.
moje pierwsze łuczki, kółka i łańcuszki.... będzie ciężko, ale z uporem  chyba dam radę....
 Każda z nas  chciała przekazać swoją ulubioną i wykonywaną technikę rękodzieła.  Ania z szydełkiem w ręku pokazywała jak dzierga się chustę oraz podtrzymywała dobry humor i waraz z
Marysią zadbała byśmy prawidłowo haftowały krzyżykami i pod ich czujnym okiem wykonały malutki hafcik  i oto jak wyszło...

osobiście zadbałam o kręcenie" różności" z paseczków quillingowych. Dziewczyny "zdolniachy" ukręciły gwiazdki
W niedzielę odwiedziliśmy Scrapowisko, było co oglądać, i choć zarzekałam się , że nie kupię za wiele, to jednak nie mogłam się oprzeć nowym wzorkom papierów, tekturek, innych dodatków rękodzielniczych.
Chwile spędzone razem szybko jednak mijały a wszystko co dobre musi mieć swój koniec. Nadeszła chwila kiedy trzeba się rozstać. Z uwagi na fakt, iż mój pociąg powrotny odjeżdżał jako pierwszy, spakowałam się, pożegnałam wszystkie dziewczyny i wyszłam. Przesympatyczny mąż Dorotki odwiózł mnie na dworzec i niemalże wsadził do pociągu. Siedząc w przedziale wśród wielu pasażerów uśmiechałam się w w sercu a w głowie wciąż brzmiały głosy i śmiechy z  naszego radosnego spotkania. Łza mi się w oku zakręciła.
Reszta dziewczyn odjeżdżała półtorej godziny po mnie. Jednak do późnego wieczora podtrzymywałyśmy konwersację przez messendżera.
To był niewątpliwie wspaniały weekend.
Po powrocie rozpakowałam prezenty, rozłożyłam je  na stole i z radością wspominałam


Oczywiście na moim haftowanym obrazku z ptaszkami musiałam dodać świąteczny napis i czerwone  czapeczki, bo same na gałązkach wyglądały zbyt smutne
Dziękuję Wam moje KOCHANE za ten czas cudownie spędzony . Niewątpliwe, że będzie następny raz, więc już się cieszę na kolejne spotkanie i w pełnym składzie.
 Buziaki ślę gorące.
Wszystkich czytających serdecznie pozdrawiam i zachęcam do takich spotkań w realu.
 Wszystkie relacje ze spotkania , masę zdjęć można podejrzeć u Justynki, Dorotki , Marysi, Oli Ani

czwartek, 22 listopada 2018

W międzyczasie

skręcania paseczków a stawianiem krzyżyków powstała jeszcze jedna Gwiazda Betlejemska
przy tworzeniu pojedyńczych płatków z pasków karbowanych  wykorzystałam szpilki
 środek kwiatu z żółtych paseczków
wszystko ze sobą posklejałam
tak utworzyłam gałązkę choinki
efekt końcowy- kwiat z różnymi gałązkami
Nie wytrzymałam -  Haft z zegarem rozpoczęty, wciąga baaardzo....
 
Drażni mnie tylko to, że wymierzony i przykrojony kawałek kanwy pod haft jest tak na styk... i niestety brzegi trochę się  strzępią. Musiałam całość obszyć nitką  na "okrętkę " by się nie pruło.

Pozdrawiam, dziękuję za odwiedziny i każde słowo:))

wtorek, 20 listopada 2018

A może by tak

GWIAZDKI?
Poskręcane na igle do quillingu  i grzebieniu - paski 3mm - długości 30 cm
a może taka gwiazdka?

 lub taka?
Czy ktoś pokusi się i poskręca? Gwiazdki różnej wielkości można dodać do kartek świątecznych lub jako zawieszka na choinkę lub dekoracja w oknie.
Kochani!!
 Zapisałam się u Ani na SAL z zegarem. Wzór  bardzo mi się spodobał, a że lubię wyzwania , nie potrafiłam sobie odmówić.
Otrzymałam zestaw do wykonania. Niestety nie było już w sklepie ramki czarnej, będzie biała. Może hafcik świetnie się będzie  prezentował, a jeśli nie... to zawsze mogę ramkę przemalować na czarno.
dla ułatwienia, do muliny zrobiłam własnoręcznie "bobinki"
i oczywiście poznaczyłam mazakiem krateczkę do wyszywania, zaczęłąm pierwsze krzyżyki
 Teraz pójdzie z górki, tak myślę, gdy trochę czasu wygospodaruję.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i pięknie dziękuję za odwiedziny i miłe słowa , które zostawiacie, a które motywują mnie do pracy:))